Tego letniego popołudnia wszystko było conajmniej idealne. Słońce delikatnie grzało, w trawie grały koniki polne a Pałac Lenartowice w Miękini jak zwykle zachwycał. Dziewczyny nie mogły wymarzyć sobie lepszego dnia na świętowanie, a ja miałam szczęście im towarzyszyć i złapać dla nich w zdjęciach i gifach wszystkie najważniejsze momenty. 

Pierwszy raz miałam też okazję odwiedzić Pałac Lenartowice i wciąż nie mogę się nadziwić, że takie piękne miejsce na plenerowe śluby i przyjęcia na różne okazje odkryłam dopiero niedawno. Oddalony kilkanaście minut od Wrocławia Pałac zachwyca ogromnym zielonym ogrodem idealnym na uroczystość na świeżym powietrzu. Zdjęcia robią się tam same.

Przyjęcie Ani to był prawdziwy wieczór panieński w klimacie slow. Sielskie dekoracje, przekąski, które oprócz tego, że pyszne, były jednocześnie ucztą dla oczu, jeziorko z łódką, ognisko strzelające iskrami w rozgwieżdżone niebo. Dużo siostrzaństwa, dużo miłości, serdeczności i przyjaźni.
Takie wieczory panieńskie zdecydowanie lubię najbardziej. 

Miejsce: Pałac Lenartowice
(sprawdźcie to miejsce na swój ślub i wesele, koniecznie!)
Dekoracje: Balowe sprzęty  
Organizacja: BAL NAD BAL  
Wianki: Decoki
(za każdym razem kiedy Kinga ułoży jakiś ślubny wianek albo bukiet, to mam ochotę go ukraść i zabrać do domu)
Słodkości: Mam wypieki  
Przekąski: Kocharz