Sesja, której efekty macie przed sobą była naszą pierwszą sesją rodzinną. Tym bardziej uwielbiam te zdjęcia, bo czuję, że pokazują mnóstwo energii miłości i niezależności, które mieszczą się w tych małych i pozornie niewinnych dziecięcych ciałkach. 

Początki nie były łatwe. Zaczęliśmy od plaży, ale zdjęcia niespecjalnie się kleiły.
Georgie zdecydowanie nie był fanem piasku i fal, więc szybko zebraliśmy zabawki i ewakuowaliśmy się do La Cabina Bali i to był najlepszy krok na jaki mogliśmy się zdecydować. 

Dzieci świetnie się bawiły, pozowały chętnie (przekupiliśmy je lodami, ale c'mon, kto pracował z dziećmi ten zrozumie 
♡) i na koniec nawet się pożegnały, co uważam za naprawdę duży sukces. 

Mam nadzieję, że będziecie się świetnie bawić oglądając te zdjęcia. Na sesji rodzinnej naprawdę można się ekstra bawić, nie ważne czy jesteście fotografami, rodzicami czy miłośnikami lodów poniżej lat dziesięciu. 


Miejsce:   La Cabina Bali
Lody:   śmietankowe